No właśnie. Często dostajemy pytania o prawidłowy sposób dbania o biustonosze. Gdzieś tam się obiło, że nie wolno w pralce, a z drugiej strony w sprzedaży są specjalne koszyczki do prania – zgadnijcie gdzie? – w pralce. To jak to jest? Wolno czy nie wolno? Odpowiedź jest złożona, choć można ją streścić w tym zdjęciu:

 

 

 

Sposób pielęgnacji biustonoszy wynika bezpośrednio z funkcji jaką ma pełnić oraz – co jest z tym powiązane – z materiałów, z których jest wykonany. Dobrze dobrany biustonosz, to biustonosz, który trzyma nasz biust dzięki obwodowi. To najświętsza zasada brafittingu: to nie ramiączka, nie sztywna miska, a obwód trzyma biust i to obwód odciąża kręgosłup. Kupując biustonosz dobieramy obwód tak, żeby było nam komfortowo zapinając się na najluźniejszą haftkę. Dzięki temu, w trakcie użytkowania biustonosza – który będzie się powoli rozciągał – mamy jeszcze dwie haftki na zapas i możemy cieszyć się takim stanikiem o wiele dłużej, niż gdybyśmy kupiły taki, w którym jest nam komfortowo dopiero przy zapięciu się na najciaśniejszą haftkę. Jak to się jednak ma do prania?

Obwód biustonosza

Żeby obwód był elastyczny, to znaczy naciągał się na naszym ciele i po zdjęciu wracał znowu do swojej wyjściowej długości, musi być wykonany ze specjalnych materiałów. Zatrzymajmy się przy elastanie: ten cudowny wynalazek sprawia, że biustonosz ciasno przylega do ciała, ale jednocześnie rozciąga się przy oddychaniu, poruszaniu się. Do tego jest wytrzymały, wygodny i trwały. Wśród wad tego tworzywa jest wrażliwość na wysokie temperatury. Słyszałyście kiedyś o tym, że biustonosz musi sobie „odpocząć”? Temperatura naszego ciała jest całkiem wysoka dla tego włókna, na tyle wysoka, że ciągłe noszenie jednego biustonosza szybciej zużyje obwód, niż gdybyśmy nosiły ten sam biustonosz tyle samo razy, ale z przerwami! Czasami zachwycone panie, dopiero co po stanikowej metamorfozie wracają do nas zadowolone ze swojego stanika na tyle, że wyrzuciły wszystkie wcześniejsze i noszą ciągle ten jeden, wygodny i wspaniały. Niestety, tak często noszony biustonosz może się niespodziewanie szybko zużyć. (Dlatego od razu kupujcie kilka! 😉

 

 

Pranie bielizny

No dobrze, co już wiemy? Wiemy jak ważny jest obwód, a w nim delikatne na temperaturę elastanowe włókna. Jak o nie dbać? Prać w niskiej temperaturze! Niestety, ale bardzo silne proszki do prania oraz płyny do zmiękczania tkanin również odpadają. One, podobnie jak wysoka temperatura, osłabiają włókna i obniżają trwałość materiału. To może po prostu prać w pralce bez płynu do zmiękczania tkanin, w najniższej możliwej temperaturze i używając delikatnego detergentu? OK, ale pamiętajmy jeszcze o fiszbinach. Wypadające fiszbiny z biustonosza to nie jest legenda miejska. Przy regularnym praniu w pralce, końcówki kanalików z fiszbinami będą się tępić, aż w końcu puszczą uwalniając fiszbiny na wolność. Nie chcemy tego. Szczególnie, że wracając do zdjęć metek na początku wpisu, widzimy, że producenci bronią się przed takimi sytuacjami i jeżeli mamy nowy, trzymiesięczny biustonosz, z którego wyszły fiszbiny i po którym widać (a to widać!), że był prany w pralce – reklamacja nie zostanie uwzględniona. Jedni piorą w pralce cały czas i nic się ze stanikiem nie dzieje, inni raz to zrobią i fiszbiny wyjdą. Z problemem jednak zostaniemy wtedy sami.

W skrócie: odświeżamy bieliznę ręcznie w niskiej temperaturze w łagodnym płynie do prania. Robimy to wystarczająco często, żeby zachować higienę stanika i nie pozwolić materiałowi trwale się odbarwić. Pamiętamy żeby dać stanikowi odpocząć… i tyle 🙂

W naszym sklepie znajdziecie specjalnie dedykowany płyn do prania SOAK. Jest on wykonany ze składników pochodzenia roślinnego, jest biodegradowalny, wolny od fosfonianów, siarczanów, wybielaczy i parabenów. Bezpieczny dla skóry i środowiska. A skoro taki bezpieczny, to uwaga, jego dodatkowa super moc, to możliwość prania bez płukania. Łyżeczka płynu na 3-4 litry chłodnej wody. Moczymy biustonosze przez 15 minut, wyjmujemy, odsączamy nadmiar wody, wieszamy z dala od bezpośrednich źródeł ciepła i wracamy do ciekawszych zajęć. Cena takiej butelki obrazuje jego super moce i specjalne zastosowanie.

Soak nadaje się do prania wszystkiego, ale polecamy go do prania bielizny, delikatnych ubrań (z aplikacjami, jedwabnych), zabawek, pędzli do makijażu, strojów kąpielowych. 90 ml starczy na około 18 prań, 375 ml na około 75 prań. Po przeliczeniu na pojedyncze pranie i zestawienie z innymi proszkami cena nie wydaje się już tak wygórowana, a korzyści płynące z dłużej cieszącej nas bielizny są oczywiste.

Jeżeli nie SOAK, to może macie pod ręką inny łagodny płyn do prania i też daje radę? Dajcie znać jak wygląda wasza pielęgnacja bielizny i czy jesteście z niej zadowolone!

0